niedziela, 25 października 2015

Masło czy margaryna? Czy ten dylemat jeszcze istnieje?


Ten dylemat nigdy dla mnie nie istniał. Wychowałam się na maśle, które niekiedy sama robiłam. 

UBIJANIE MASŁA W MOIM DOMU
Doskonale pamiętam, że jako dziecko byłam "zmuszana" do ubijania śmietany w kanie za pomocą drewnianego "kijka" z okrągłą deseczką mającą dziurki. Babcia i mama zawsze mi wtedy mówiły, że muszę mięć udział w robieniu masła,aby móc je zjeść :) Na szczęście ten obowiązek nie trwał długo, ponieważ później, w moim domu masło powstawało przy użyciu mieszadła do farb przymocowanego do wiertarki (oczywiście zakupionego tylko do ubijania masła ;) Cały proces skrócił się, więc i nie wymagał już tyle siły. 
Do dziś pamiętam smak domowego masła. Ehhhhh... obecnie bardzo rzadko udaje mi się takie zjeść, co nie zmienia faktu, że i tak uwielbiam sklepowe masło. I chyba to właśnie przez nie mam największy problem z rzuceniem chleba. 

masło i margaryna


HISTORIA MARGARYNY
Być może nie byłoby margaryny, gdyby nie francuski cesarz Napoleon III, który nakazał rozpisać konkurs na substytut masła, za co przewidziana była nagroda w wysokości 100 tysięcy franków w złocie. Pragnienie cesarza nie wzięło się jednak znikąd. Potrzebował on taniego, łatwego w przechowywaniu tłuszczu, który zaspokoił by podniebienia żołnierzy i biedniejszych warstw społeczeństwa francuskiego.
Konkurs wygrał  Hippolyte Mège-Mouriès, francuski chemik. Pierwsza margaryna była wytworzona nie z tłuszczu roślinnego jak obecnie, lecz z łoju wołowego, który rozdzielano na frakcje w procesie krystalizacji, a następnie przeprowadzano w emulsję z wodą i mlekiem. Trudne, prawda? Proces wyrobu masła jest znacznie prostszy! (śmietana 30 lub 36% + mikser/ubijaczka/wiertarka przy większej ilości + siła mięśni/włącz urządzenie).
Skład margaryny ulegał stopniowym modyfikacjom. W XX wieku margaryna była już utwardzonym tłuszczem roślinnym, który przebojem wdarł się na stoły. Margarynę chwalili lekarze, reklamowali ją celebryci. Zdrowsza, tańsza i zawsze da się rozsmarować! Doskonale pamiętam reklamę Kamy, po której chciałam choć raz spróbować tego cudu w plastikowym pudełku ze sklepu.


I jeszcze jedna, w której margaryna jest traktowana jako profilaktyka cholesterolowa. 


CZY MARGARYNA WOGÓLE MOŻE BYĆ ZDROWA?
Nie wiem. Ale właśnie jestem w trakcie porównywania składów tanich i drogich tłuszczów do smarowani. W niedługiej przyszłości opublikuje wyniki moich mini badań ;)
Generalnie mówi się, że jeśli zjadasz wiele tłuszczów zwierzęcych (kiełbasy, kotleciki, kaszanki, itp.) to lepiej już darować sobie masło i posmarować margaryną. 
Jeśli jesteś weganem sprawa jest jasna :) 
A jeśli jesteś kobietą w ciąży, karmiącą lub nie wiesz czym powinnaś smarować chleb swojemu dziecku do 3 roku życia to zdecydowanie powinnaś wybrać masło. 

A jeśli trzeba już wybrać margarynę?
Dla mnie sprawa jest jasne. Wygrywa masło pod każdym kątem. Nie wykluczam jednak, że kiedyś z nieznanych mi w tym momencie przyczyn będę musiała wybrać margarynę. Co wtedy zrobię?:

1. Sprawdzę skład. Będę unikać soli(jak jest sól to wtedy w reklamie mówią, że jest to margaryna z dodatkiem masła), emulgatorów, sorbinianu sodu, sztucznych aromatów i barwników.

2. Będę zwracać uwagę na kaloryczność. Jak już chemia to niech chociaż ma mniej kalorii niż masło, czyli poniżej 735 kcal na 100 g. 

3. Zwrócę uwagę na cenę. Nie wybiorę margaryny, która nawet nie nazywa się margaryną, tylko roślinnym tłuszczem do smarowania, ale nie zapłacę też 50 zł za 1 kg. 

Dla mnie oczywiście wygrywa masło. Podobnie chyba myślą inni Polacy, ponieważ jego spożycie jest najwyższe od lat, tym samym margaryna odchodzi w zapomnienie. Znowu staje się synonimem biednego substytutu, zupełnie jak za czasów cesarza Napoleona III. 

Czas na kanapkę z masłem!
Pozdrawiam! 





2 komentarze :

  1. A skąd braliście tyle śmietany na to masło z Twoimi mamą i babcią? Własne krowy?
    A jeśli tak, to takie przestałe mleko przeistoczone się samoistnie w gęstą śmietanę, czy jak? :P
    Wybacz, że tak namolnie, ale to moje marzenie zaraz po własnym bezglutenowym chlebie i oleju koko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedna krowa w zupełności wystarczyła ;) To jest tak, że na mleku, u góry zbiera się śmietana. Trzeba ją wtedy przełożyć przy użyciu łyżki do innego naczynia (można też odwirować, jeśli ma się do tego odpowiedni sprzęt). Taka śmietana stoi w lodówce jakieś trzy dni i napiera mocy :) Kiedy ma ok. 30 - 36% można zrobić z niej masło. Nie jest to trudne, choć oczywiście o wiele łatwiej iść do sklepu :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka