niedziela, 30 sierpnia 2015

Szybki LUNCH BOX - kasza jaglana i pudding chia bananowy

Gdybym codziennie rano miała sobie przygotowywać kanapki do pracy to.... jadłabym bułki i batony z automatu. Niestety tak już ze mną jest, że kiedy przychodzi do wyboru, czy wstać bardzo wcześnie rano czy może jeszcze nacisnąć przycisk drzemka, to wybiorę to drugie. Dlatego śniadanie i posiłki do pracy zawsze przygotowuję sobie wieczorem. Staram się to zrobić na maxa, co znaczy, że nawet kubek z torebką herbaty w środku czeka by rano nalać tam wrzątku :) 



Kasza jaglana, sezam, czarnuszka, pudding chia z banana
Szybki LUNCH BOX - kasza jaglana i pudding chia bananowy + woda


II śniadanie
Pudding chia bananowy

Jest to przepis mega prosty, oparty na dwóch składnikach, ale za to bardzo pyszny. Mi smakuje znacznie bardziej, niż tradycyjne puddingi z chia, gdzie głównym składnikiem jest mleko kokosowe lub inne. Wszyscy, którzy mają podobny problem z szałwią hiszpańską w przepisach powinni spróbować tego sposobu. 

Składniki:
- 2 banany
- 1 duża łyżka nasion chia

Wykonanie: 
Banany blendujemy na gładką masę i dodajemy łyżkę nasion chia. Całość odstawiany na noc do lodówki, żeby nasiona spęczniały i utworzyły puddingową konsystencje.(Na zdjęciu przed wstawieniem do lodówki). 

Lunch 
Kasza jaglana z warzywami 

Składniki:
- pół szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
- 1 łyżeczka ojeju kokosowego
- 1 pomidor
- 1/2 papryki czerwonej
- natka pietruszki
- różowa sól himalajska
- sezam
- czarnuszka

Wykonanie:
Na patelni rozgrzewamy łyżeczkę oleju kokosowego, wsypujemy ugotowane kaszę i paprykę, chwilę smażymy. Następnie dodajemy pomidora i wszystko dusimy do uzyskania miękkości, w razie potrzeby można podlewać wodą. Na końcu wrzucamy posiekaną natkę pietruszki, której nie należy żałować, doprawiamy solą do smaku. Gotową potrawę przekładamy na talerz, albo do pojemniczka i posypujemy sezamem oraz czarnuszką, która doskonale zastępuje pieprz, ale jest zdecydowanie zdrowsza. Zaletą tej kaszy jest, że można ją jeść i na zimno i na ciepło, a oprócz tego bardzo dobrze wygląda i pachnie. 

Smacznego! 

Śniadanie - kasza nr 3: jaglanka bananowo - kokosowa

Nie ważne czy 5.30 czy 10.20 - śniadanie trzeba zjeść zaraz po przebudzeniu! No dobrze, w ciągu pół godziny. Wcześnie rano musi być energetyczne i do przełknięcia, dlatego u mnie na zmianę jest kasza albo owsianka, oczywiście na słodko, żeby sobie zrekompensować jakoś to wczesne wstawanie. 

KASZA NR 3 

Śniadanie
Kasza jaglana z bananem i wiórkami kokosowymi 

Potrzebne składniki:
- kasza jaglana
- banan
- wiórki kokosowe
- ewentualnie mleko
- siemię lniane niemielone 

Wykonanie:
Kaszę jaglaną gotujemy do miękkości według przepisu z opakowania. Oczywiście kaszę zawsze płuczemy przed ugotowaniem, żeby pozbyć się goryczy. Ja gotowałam ją na wodzie, ponieważ jej większa część była mi potrzebna do innego przepisu. Do ugotowanej kaszy dodajemy banana, wiórki i mleko, które pozwoli na uzyskanie odpowiedniej dla nas konsystencji.  Wszystko blendujemy. A na koniec dodajemy łyżeczkę siemienia lnianego. Samo zdrowie i energia!

Kasza jaglana, siemię lniane, banan, mleko, wiórki kokosowe
Kremowa kasza jaglana - banan, wiórki kokosowe i siemię lniane 

Smacznego!

środa, 26 sierpnia 2015

Wydrukuj sobie idealny organizer!

Wielkimi krokami zbliża się wrzesień. Uczniowie wracają do szkoły, studenci kują do poprawek, a i niektórzy dorośli właśnie we wrześniu wracają do pracy z dłuższych urlopów. A wolny czas sprzyja przemyśleniom i pomysłom. Dla mnie jest też okresem przyrzeczeń, że po powrocie do pracy i nauki wszystko zorganizuję znacznie lepiej i dokładniej. Zawsze wtedy czuje duży entuzjazm i mam przekonanie, że tym razem się uda. Podobnie jest teraz :) 



Planowanie najlepiej zacząć od dobrze zorganizowane organizera :). Ja swój kupiłam na allegro i jestem z niego bardzo zadowolona. Ma miejsce na długopisy, pendriva, nożyczki i kilka innych biurowych gadżetów, które lubię nosić przy sobie. Ma format A5 dzięki czemu mieści się do większości moich torebek. 

Na początku kupiłam osobny wkład do kalendarza w Empiku (był nieziemsko drogi, chyba ze 40 zł), w którym każdy dzień jest na osobnej kartce - niestety jest tak, że mam dużo do zapisania. Jednak i to było za mało, ponieważ zabrakło mi kartek, na których wszystko byłoby uporządkowane tematycznie. Poszperałam w internecie i okazało się, że jest wiele darmowych stron (większości blogi), z których można ściągnąć gotowe wzory: 
- planów lekcji
- zadań do wykonania
- menu
itd. 

Pod spodem zamieszam linki skąd można pobrać przydatne elementy do własnego zindywidualizowanego organizera. Myślę, że ten temat będę na bieżąco uaktualniać. 

Tu cały organizer do skompletowania (kalendarz, strony tytułowe, strony przegródkowe, budżet, lista rzeczy do zrobienia):
Rok 2016 klik
Rok 2015 klik

Przydatne i ładne planery menu na cały tydzień. Można je powiesić na lodówce lub oczywiście wpiąć do organizera: klik

A tu ciekawa propozycja na organizer zawierający wiele elementów, m.in. układ pomocny w rozpisywaniu i realizacji projektów. Niestety większość grafik jest tam płatna, a żeby otrzymać dostęp do darmowych trzeba zapisać się do newslettera, choć autorka co jakiś czas wrzuca darmowe propozycje: klik

Bardzo ładne plany zadań i plany lekcji: klik

Kolejny organizer do wydrukowania: klik


Miłego przeglądania i organizowania!





wtorek, 25 sierpnia 2015

Wielorazowe, ekologiczne płatki kosmetyczne DIY

Jestem dumna z siebie, kiedy daje rzeczom drugie lub trzecie życie. Szczególnie trzecie, ponieważ cieszą mnie zakupy ubrań w second handzie czy staroci na targu. Mam satysfakcje, że kupiłam coś wyjątkowego, za mniej niż wygląda, że kosztowało. Ostatnio coraz częściej szukam rozwiązań, które będą jednocześnie oszczędne, oryginalne i ekologiczne, chociaż w przypadku wielorazowych płatków kosmetycznych przeważyły możliwości ich zastosowania.

ekologiczne płatki kosmetyczne z bawełny - zrób sam
Wielorazowe płatki - kwadraty kosmetyczne z bawełny DIY


Dlaczego wielorazowe, ekologiczne płatki kosmetyczne?
Dają wiele możliwości! Ktoś powie, że zwykłe waciki, też nadają się do wszystkiego. Otóż płatki z bawełny, nie nadają się do wszystkiego, ale:
- świetnie zmywają twarz, szczególnie przy metodzie oczyszczania twarzy olejami, OCM,
- to od nas zależy, jaka będzie ich powierzchnia, czy mięciutka i przyjemna, a może mocno peelingująca (wszystko sprowadza się do wyboru ubrania, tkaniny, z której będziemy robić płatki - jest jeden warunek musi to być materiał w 100% bawełniany, niefarbowany),
- sami decydujemy o ich kształcie, wielkości i grubości - chudzinki są jednowarstwowe, grubaski powstają ze zszycia kilku warstw,
- nawet osoby nieumiejące dobrze szyć i wycinać mogą je sobie zrobić, wystarczą umiejętności manualne na poziomie pięciolatka, 
- są ekologiczne, 
- mogą być tanią alternatywą dla kupnych płatków kosmetycznych.

Jakie są ich minusy?
- trzeba je prać - ale i na to można znaleźć sposób :)
- pierwsze z przyzwyczajenia wyrzuca się do kosza na śmieci :) 
- nie są dobre do zmywania lakieru z paznokci, ciężko to wyprać.

Pranie, suszenie, przechowywanie
Jeśli pierzecie w orzechach piorących to można pokusić się o wrzucenie ich do pralki w specjalnym siateczkowym koszyczku do prania biustonoszy (można kupić taki na allegro za ok. 4 - 5 zł), jeśli nie to pozostaje opcja z mydłem i gotowaniem w garnku:

Naturalne mydło trzemy i dodajemy do garnka, w którym wygotujemy nasze płatki kosmetyczne. Od zagotowania czekamy jakieś 15 minut i całość wylewamy na durszlak, a następnie dobrze opłukujemy, to co na nim jest. Takie czyste płatki możemy suszyć np. w wyżej wspomnianym koszyczku na biustonosze o ile powiesimy go w przewiewnym miejscu (balkon jest idealny). Można je też tradycyjnie poprzypinać klamerkami, ale komu by się chciało. 

Do przechowywania potrzebne są dwa pojemniki - jeden na czyste, drugi na zużyte płatki. Ja swoje trzymam w kryształowej miseczce z przykrywką (a co!) a zużyte wrzucam do siateczkowego koszyczka, w którym później piorę i suszę płatki, dzięki czemu wszystko jest maksymalnie uproszczone.

Jak zrobić wielorazowe i ekologiczne płatki kosmetyczne?
Potrzebne są ubrania białe ze 100% bawełny. Ja miałam m.in starą spódniczkę, która była dość gruba, więc wystarczyło wyciąć prostokąty (mniejsze, większe, jakie mi wyszły) i gotowe! 

Można oczywiście wyciąć standardowe kółka, złożyć dowolną ilość warstw i obszyć dookoła, co dla mnie jest wersją dla cierpliwszych i zdolniejszych ode mnie :) 

Zresztą trzeba spróbować samemu, generalnie to nic nie kosztuje. 

czwartek, 20 sierpnia 2015

Owsiankowo - kaszowe wyzwanie 5 * 4 - owsianka nr 2

Czasem na śniadanie mam ochotę zjeść coś nieprzeciętnie słodkiego, ale na tyle lekkiego, że pozwoli mi z radością wyjść z domu (a nie spowoduje, że zapragnę wrócić do łóżka). Bardzo słodka, pożywna, ale nie zamulająca :) może być owsianka z kilkoma ulepszaczami.

owsianka banan orzechy ziemne arachidowe brzoskwinia miód
Owsianka bananowo-orzechowa z karmelizowaną brzoskwinią 


Owsianka nr 2 

Owsianka bananowo-orzechowa z karmelizowaną brzoskwinią 
Składniki:
- płatki owsiane 
- woda/mleko (ja daje to i to)
- banan
- jedna łyżka orzeszków arachidowych niesolonych, nieprażonych
- dwa suszone daktyle

Na wierzch owsianki dla uzyskania mega słodyczy:
- 1/2 brzoskwini
- 1 łyżeczka miodu

Przygotowanie:
W garnuszku gotujemy płatki owsiane na mleku i wodzie, ilość zależy od naszego apetytu, u mnie jest to ok. 2 - 3 łyżek płatków owsianych. Gdyby ktoś miał wątpliwości jak długo gotować płatki, to producent na pewno zamieścił instrukcje na opakowaniu, ja gotuje do uzyskania bardzo miękkich płatków. Po ugotowani płatków ściągamy garnek z kuchenki, a następnie dodajemy banana, orzechy arachidowe i daktyle, a nastepnie dokładnie blendujemy. 

Na rozgrzaną patelnie wlewamy łyżkę miodu i wrzucamy pokrojoną brzoskwinię w skórce, delikatnie karmelizujemy ok. 2 minut. 

Płatki przelewamy do miseczki i dekorujemy brzoskwiniami. 




Link do owsianko-gryczanki bananowo-kokosowej:


Smacznego! 

czwartek, 13 sierpnia 2015

Tołpa Spa Bio - Peeling Borowinowy - Najlepszy kupny peeling jaki znam

Od czasu odkrycia cukru, soli i kawy jako naturalnych sprzymierzeńców w walce z szorstką skórą uważam, że wydawanie pieniędzy na kupne (często chemiczne) peelingi jest stratą pieniędzy. Znam tylko jeden wyjątek - Peeling Borowinowy z Tołpy, seria spa bio, anti stres. Główną zaletą tego peelingu jest jego zapach, ja uwielbiam kosmetyki Tołpy z borowiną, a wszystkie pachną podobnie. Po za tym skóra po nim jest bardzo gładka i pokryta delikatnym oleistym filmem, który dodatkowo potęguje uczucie gładkości. 
najlepszy peeling browinowy z drogerii


Dlaczego warto?
- bo to peeling, który faktycznie poprawia samopoczucie (producent zapewnia, ze pomaga w walce ze stresem)
- dobrze ściera martwy naskórek, podobnie jak kawa, ale on nie brudzi przy tym łazienki
- zawiera naturalne składniki (dlatego własnie używam Tołpy)
- konsystencja peelingu jest bardzo dobra, nawet mniej uważne użytkowniczki nie będą go musiały wybierać z  brodzika czy wanny, bo dobrze trzyma się skóry
- pięknie pachnie lawendą, geranium, szałwią, a to zapachy, które świetnie relaksują 

Czy ma wady?
Tak, niestety jest się do czego przyczepić. 
- peeling jest dobrze opakowany w saszetkę, dlatego zawsze rozcinam go przed wejściem pod prysznic, straciłabym zapał do ścierania naskórka, gdybym miała się męczyć z tym opakowaniem
- cena - biorąc pod uwagę, że producent zaleca, żeby peeling robić 2 razy w tygodniu, a saszetka powinna starczyć tylko na 1 raz, no cóż..... Opakowanie kosztuje ok. 6,99 zł. Mi udało się raz kupić w Hebe spory zapas za 3.99, pamiętam, że wzięłam wtedy chyba 10 opakowań. Jednak przy regularnej cenie łatwo sobie policzyć, że takie peelingowanie Tolpą może być sporym obciążeniem dla portfela. 

Ostatnio zauważyłam, że jest dostępny inny peeling borowinowy z Tołpy, w okrągłym opakowaniu. Jednak jego cena też nie zachęca ok. 69 zł za 450 g. I dlatego borowinowy peeling Tołpy na długo pozostanie moim odświętnym kosmetykiem, choć bardzo lubianym. 

środa, 12 sierpnia 2015

Bezalkoholowe mojito na straszne upały

Woda, woda, osiem szklanek wody dziennie. A w upalne dni takie jak ten, jeszcze więcej. Ale ileż można? Dlatego warto urozmaicać sobie nie tylko jedzenie ale również to co pijemy. Mi z wakacjami kojarzy się właśnie mojito (bezalkoholowe) tym bardziej, że wszędobylskiej, samorozprzestrzeniającej się mięty jest w moim ogródku pod dostatkiem. 

Co będzie potrzebne:
- dzbanek
- dużo lodu w kostkach
- woda mineralna niegazowana
- 2 - 3 gałązki mięty
- 1 limonka (może być też cytryna)
- 2 łyżki erytrolu lub brązowego cukru

Wykonanie:
Prostszego być nie może. W dzbanku układamy lód, gałązki mięty i limonkę. Natomiast w osobnym naczyniu mieszamy słodzik - erytrol, ksylitol, stewie lub brązowy cukier -         a następnie wlewamy do dzbanka. Koniec!

limonka, mięta, ksylitol, lód, woda mineralna
Mojito
Można pić bez wyrzutów sumienia!
(a warto pamiętać, że nie należy dostarczać sobie dodatkowych kalorii w napojach, bo o nich często nie pamiętamy) 

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Odchudzone placki ziemniaczane z cukinią

Uwielbiam placki ziemniaczane na słodko, najlepiej takie polane śmietaną i obsypane cukrem, oczywiście smażone na oleju, bo jak inaczej. Takie placki mają tylko jedną wadę, mają miliooooooooooooon bezlitosnych kalorii. Dzisiaj spróbowałam trochę placki odchudzić, ale tak, żeby nie straciły na najważniejszym, czyli smaku. Dlatego nie robiłam ich w piekarniku, bo przecież miały to dalej być placki, a nie pieczone wiórki ziemniaczane. 

Składniki:
- ziemniaki
- cukinia
- cebula (dla smaku, nie każdy lubi)
- mąka pełnoziarnista
- błonnik jabłkowy 
- jajko 
- olej kokosowy rafinowany do smażenia
- szczypta różowej soli

- jogurt naturalny i słodzić (u mnie erytrol) do polania i posypania placków


Nie podaje wagi i proporcji składników, ponieważ wszystko robię na oko, a po za tym dla każdego porcja wygląda inaczej, ja jem raczej spore, dlatego staram się odchudzać dania pozbawiając je tłuszczu i cukru (aby zjeść jeszcze więcej) ;) 

Wykonanie:
Ziemniaki i cukinie obrać, pokroić na mniejszej części, wrzucić do sokowirówki, można dorzucić też kawałek cebuli do smaku. Powstałą masę połączyć z niewielką częścią soku z ziemniaków i cukinii, tak aby masa nie była zbyt rzadka. Dodać mąki na oko, jajko, od pół do 2 łyżeczek błonnika jabłkowego i sól - dokładnie wymieszać. Masa powinna być puszysta, ale zwarta. Na patelni teflonowej rozgrzewamy rafinowany olej koksowy, który jest idealny do smażenia w wysokich temperaturach i nakładamy niewielkie porcje. Placki smażą się bardzo szybko - ok. 2 minut. 

placki ziemniaczano-cukiniowe
Dietetyczne placki ziemniaczane z cukinią 
Jeśli ktoś nie ma sokowirówki może oczywiście uczyć zwykłej tarki i potrzeć wszystko na wiórki. Ja jednak wolę gładką masę, która jest bardzo puszysta i delikatna, co idealnie pasuje do wersji na słodko. 

Smacznego!

piątek, 7 sierpnia 2015

Gomashio / gomasio czy po prostu sól sezamowa

Od jakiegoś czasu staram się unikać soli na wszelkie sposoby, ale wyeliminować jej całkowicie nie potrafię. Początkowo wymieniłam zwykłą oczyszczaną sól na sól morską, a niedawno na różową, himalajską. Himalajska wydaje mi się niestety mniej słona i w konsekwencji solę więcej, choć zdrowiej. 

Poszukując jeszcze innej alternatywy dla soli oczyszczonej natknęłam się na sól sezamową. Która oprócz wyjątkowo słonego smaku (o dziwo! patrząc na proporcje składników można by przypuszczać, że to jedynie lekko słona przyprawa) ma jeszcze wiele dobroczynnych właściwości. 


Skąd wziąć sól sezamową (inaczej zwaną gomashio / gomasio)? 


1. Można ją zakupić w sklepie ze zdrową żywnością stacjonarnym bądź internetowym (wychodzi bardzo drogo). 

2. Można ją przyrządzić samodzielnie. 

Jak przyrządzić sól sezamową?


Składniki:

- 10 łyżek sezamu
- 1 łyżka soli himalajskiej/morskiej/gruboziarnistej 
Proporcje składników mogą się wahać w zależności od indywidualnych upodobań najczęściej jest to od 8 do 16 łyżek sezamu na 1 łyżkę soli. 

Wykonanie: 

Sezam namaczamy w wodzie przez noc. Następnie przecedzamy i wraz z solą prażymy na suchej patelni (bez oleju). Prażyć najlepiej na małym ogniu, cały czas mieszając sezam z solą. Może to potrwać nawet 10 minut. Przede wszystkim należy uważać, żeby sezam nie spalił się, a jedynie nabrał złotego koloru. Pozostawiamy do ostygnięcia, a później przesypujemy do moździerza lub gdziekolwiek indziej, gdzie da się to utrzeć w taki sposób, że połowa ziarenek będzie starta w pył, a połowa będzie niemal w całości. 


jak przygotować sól sezamową
Ucieranie soli sezamowej w moździerzu 


Jak przechowywać sól sezamową?

Sól najlepiej przechowywać w lodówce nie dłużej niż przez 2 tygodnie. Dlatego warto robić ją systematycznie w niewielkich ilościach. 

Jak często można ją spożywać?
Codziennie! Zamiast soli. 

Do czego dodawać sól sezamową?
Do kasz, kanapek, warzyw, potraw na ciepło, jak normalną sól. 

A właściwie dlaczego warto?
- bo gmasio jest dużo zdrowsze od zwykłej rafinowanej (oczyszczonej) soli
- dzięki niemu będziemy mieć mocne kości
- sól sezamowa odkwasza organizm, a to bardzo ważne dla naszego samopoczucia
- nie jest drogą przyprawą
- jest łatwa w wykonaniu
- bo to źródło witaminy A, B i E - czyli na pewno działa dobrze na skórę i paznokcie
- podkręca metabolizm
-  reguluje florę bakteryjną jelit
- wspomaga odporność organizmu

Jeśli ktoś nie lubi sezamu albo chciałby zrobić taką przyprawę przy użyciu innych ziaren, to można sięgnąć po pestki dyni, siemię lniane, słonecznik lub co tam pewnie przyjdzie do głowy. Ja na razie robiłam tylko sól sezamową, ale na pewno będę eksperymentować. 





poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Owsiankowo - kaszowe wyzwanie 5 * 4

Z każdej strony trąbią, że nie ma nic lepszego na śniadanie, jak owsianka. Owszem dobrze zrobiona jest bardzo smaczna. Ale jak się tu wziąć do jej gotowania, kiedy w kuchni rozchodzi się piękny zapach świeżych bułek, które lada moment zostaną posmarowane masłem. Dlatego w moim domu owsianka lub kasza w sobotę i niedziele odpadają. Natomiast od poniedziałku do piątku rano postanawiam jeść tylko kaszę i zdrowe płatki. Kto wie, może tak się przyzwyczaję, że zacznę jeść takie śniadania codziennie.

Żeby nie popaść w nudę, postaram się znaleźć 20 naprawdę smacznych przepisów na śniadaniowe kasze i owsianki. Dlaczego 20? Ponieważ będę je jeść 5 razy w tygodniu przez calutki miesiąc - 4 tygodnie. A codziennie chciałoby się coś innego ;) 



Dzisiaj owsianka nr 1 

Owsianko - gryczanka bananowo - kokosowa 

Składniki:

- mleko
- płatki owsiane
- 1 - 2 łyżki płatki gryczane
- banan
- wiórki kokosowe
- ertytrol/ksylitol/ inny preferowany słodzik (opcjonalnie) 
- 1/2 nektarynki lub inny owoc (opcjonalnie)
- nasionka chia (opcjonalnie)

Przygotowanie:
Do mleka wrzucamy płatki owsiane - ilość mleka i płatków jest sprawą indywidualną ;) Gotować ok. 5 min, dodać 1 - 2 łyżki płatków gryczanych i gotować jeszcze z 2 minuty. Do gotowej owsianko -gryczanki dorzucamy dojrzałego banana oraz wiórki kokosowe i blendujemy na gładką masę. Możemy dosłodzić do smaku. Przelewamy porcję do miseczki i dekorujemy połową nektarynki i nasionami chia, które są skarbnicą składników odżywczych. 


owsianka gryczanka banan kokos
owsianko - gryczanka bananowo - kokosowa 
Smacznego!

sobota, 1 sierpnia 2015

Rytuały - oczyszczający kop z samego rana

Jestem w trakcie układania i wdrażania swoich nowych rytuałów. Jest to dość żmudna praca, ponieważ, żeby coś stało się nawykiem trzeba wykonywać to przez przynajmniej trzy miesiące. Często bardzo ciężko jest już drugiego dnia, ale cóż nie należy się poddawać. 

Jednym z prostszych porannych rytuałów jest picie mikstury oczyszczającej. W sieci i różnych publikacjach można znaleźć wiele przepisów. Moja mikstura nie od początku miała taki skład. Jest to efekt łączenia ze sobą składników, tak aby w jednej szklance zmieścić jak najwięcej dobrego.  Zaczynałam od picia szklanki letniej wody z cytryną, ponieważ jest to mało inwazyjne dla organizmu, ale za to doskonale pobudza metabolizm i oczyszcza. Czasami kiedy bardzo się spieszyłam szybko wypijałam po prosty samą wodą, dzięki temu zawsze w świadomości miałam, że już od początku dnia jedną z ośmiu szklanek wody, które powinno się wypijać jest już zaliczona. Obecny przepis ulegał kilku modyfikacjom, żeby ostatecznie wyglądać tak:


PRZEPIS: 

- szklanka letniej przegotowanej wody,
- sok z 1/2 cytryny
- 2 stołowe łyżki octu jabłkowego
- 1 stołowa łyżka miodu 
- 1/8 łyżeczki cynamony
- kawałek imbiru drobno posiekanego lub 1/8 łyżeczki sproszkowanego
- szczypta pieprzu kajeńskiego 
- 1 łyżka oleju lnianego/ z wiesiołka / innego zdrowotnego 

WYKONANIE:

Wieczorem zagotowuje wodę i wlewam do dzbanka. Do szklanki wsypuje cynamon i szczyptę pieprzu kajeńskiego oraz kawałek drobno pokrojonego imbiru. Dodaje miód i olej, przykrywam talerzykiem. Rano po przyjściu do kuchni dolewam pół szklanki wody z dzbanka i ocet. Do tego dolewam pól szklanki gorącej wody z czajnika. 

Jest to najszybszy sposób, taj aby rano tylko dodać wodę i miód oraz nie czekać, żeby woda stała się letnia. A osobiście nie uważam podgrzewania w mikrofalówce (chociaż od czasu do czasu mi się zdarza). 


Warto pić przez rurkę, żeby móc mieszkać co jakich czas, ponieważ cynamon i pieprz kajeński opadają na dno, a olej unosi się na górze :) 


Mikstury nie należ pić ciągle, najlepiej robić sobie przerwy i w tym czasie pić rano tylko samą wodę lub wodę z cytryną. 


WŁAŚCIWOŚCI: 

A) WODA - wiadomo jest niezbędna dla zachowania prawidłowej wagi, zdrowia i urody,
B) CYTRYNA - przede wszystkim oczyszcza organizm
C) OCET JABŁKOWY - m.in. pomaga schudnąć, pomaga w walce z trądzikiem, zawiera witaminę E, która korzystnie wpływa na skórę
D) MIÓD - zdrowa dawka energii, karmiąca mózg :) działa antybakteryjnie, jest bogaty w antyoksydanty. 

Jak dla mnie smak jest bardzo dobry. Można go dostosować do siebie używając więcej lub mniej miodu. 
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka